Transport kontenera , transport kontenerowy niskie ceny

Terminale kontenerowe rozpoczęły ważenie kontenerów morskich

Przewozowa branża od wielu lat borykała się z problemem nieodpowiednio deklarowanej wagi kontenerów. Na nieszczęście duża ilość nadawców nie przykładała się specjalnie do tego, a ma to niebagatelne znaczenie przy bezpieczeństwie przewozów morskich. Nawet niewysokie odchylenia w wadze mogą się przy paru tysiącach kontenerów kumulować, powodując bardzo duże kłopoty z utrzymaniem stabilności, a niekiedy nawet zatonięcia. Z takich też powodów od wielu lat prowadzone były prace w celu uporządkowania tego tematu, lecz z powodu kosztów nie można ich było zakończyć z sukcesem. Dopiero całkiem niedawno udało się wypracować porozumienie, na mocy którego wszystkie kontenery ładowane na statek należy dokładnie zważyć. Przepisy te będą obowiązywały od 1 lipca 2016 roku, a nierespektowanie ich wiąże się z odpowiednimi konsekwencjami. Przymus weryfikacji dokładnej wagi kontenera będzie spoczywać na tym, kto go nadaje, z tego też powodu musi on przypilnować tego, żeby wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi zasadami. Oprócz tego terminale oraz przewoźnicy mają prawo do odmówienia załadunku kontenera, jakiego waga nie została zweryfikowana. Terminale kontenerowe rozpoczęły ważenie kontenerów morskich

Bieżące przepisy pozwalają obecnie na ważenie jednostek kontenerowych przy użyciu dwóch odmiennych metod. Pierwsza z nich to ważenie kompletnego zapakowanego i zaplombowanego kontenera, zaś druga to ważenie wszystkich cząstkowych ładunków razem z opakowaniem i posumowanie na koniec wszystkiego. Pierwsza technika będzie szybsza i wygodniejsza do zastosowania, jednak wymaga posiadania odpowiednich, certyfikowanych wag. Na dzień dzisiejszy zaledwie niewielka część portów w Polsce ma takie możliwości, ale w dalszym ciągu nie będzie w nich szans na obsłużenie każdej jednostki. Dlatego też w dalszym ciągu spora część weryfikacji wag odbywać się będzie musiała w głębi kraju, w firmach które się zajmują załadunkiem. W najbliższych latach są rzecz jasna w planach takie inwestycje, jednak sprawa nie dotyczy tylko kupna jeszcze jednego urządzenia, ale też zmiany organizacji pracy na terenie portu. Przykładowo port zlokalizowany w Szczecinie ma już przygotowane odpowiednie procedury związane z obsługą kontenerów, a dodatkowo może zaoferować możliwość zważenia ich przed załadunkiem.

Otwarcie nowej chłodni w Porcie Gdańskim

Sąsiedztwa gdańskiego portu Gdańskiego są bardzo chętnie wykorzystywane na powierzchnie magazynowe. Niewątpliwie naprawdę spory wpływ będzie na to miało doskonałe położenie tego miejsca i korzystne połączenia komunikacyjne. Sam port to przecież największy obiekt tego typu na naszym wybrzeżu, z możliwością obsługi najogromniejszych kontenerowców. Oprócz tego posiada dobre połączenia drogowe położoną niedaleko autostradą A1, a oprócz tego wydajny kolejowy węzeł, który pozwala na transport towarów tym sposobem. Wszystko to powoduje, że spożywcza branża korzysta bardzo chętnie z terenów, które się tam znajdują, ponieważ transport do centrum kraju i odwrotnie jest rzeczywiście szybki. Dlatego też nikogo nie dziwią coraz to nowe stawiane chłodnie, a najnowszą inwestycją o takim charakterze jest chłodnia spółki PAGO. Zaledwie przed rokiem został ogłoszony przetarg na dzierżawę czterech hektarów terenów znajdujących się w pobliżu kontenerowego terminala, który zwyciężyła wymieniona wcześniej firma. Sama budowa rozciągnęła się na kilka miesięcy i w styczniu roku 2016 obiekt oficjalnie oddano do eksploatacji.

Otwarcie nowoczesnej chłodni w Porcie Gdańskim
Opisywana chłodnia to największy obiekt o takim charakterze należący do spedycji Pago. Zawiera on 3 oddzielne komory chłodnicze o łącznej pojemności ponad trzydziestu pięciu tysięcy miejsc na palety. W zasadzie chłodnia może obsługiwać wszystkie rodzaje produktów, od takich, które wymagać będą jedynie nieco niższej temperatury jak też mrożonych. Cały czas obsługiwane są między innymi nabiał, owoce i warzywa, ale także można przyjmować i mrozić różne rodzaje mięs. Przy projektowaniu wykorzystano bardzo nowoczesne rozwiązania z branży chłodniczej, przez co obiekt jest bardzo nowoczesny i zaawansowany technologicznie. Mocno również postawiono na rozwiązania informatyczne, rezultatem czego jest napisany dla chłodni system który nadzoruje i wspiera operacje na halach magazynowych. Położenie nowo wybudowanej chłodni jeśli chodzi o logistykę jest bardzo korzystne, ponieważ obiekt raptem oddalony jest niecały kilometr od kontenerowego terminala. W pierwszej kolejności umożliwia to sprawny i szybki załadunek na statki, a oprócz tego pozwala na wygodny transport w głąb naszego kraju przy wsparciu świetnych połączeń komunikacyjnych.

Kłopoty z budową trasy do Gdyńskiego Portu z powodu braku pieniędzy

Kłopoty z wybudowanie trasy do portu w Gdyni z powodu braku środków finansowychJednym z bardzo ważnych atrybutów rozwoju wszystkich portów powinno być zagwarantowanie mu odpowiednich połączeń transportowych w obie strony, po to aby ładunki mogły zostać dowiezione i w drogę powrotną zabrane do końcowych klientów. Nie inaczej jest w Gdyńskim Porcie, który boryka się od pewnego czasu z zapewnieniem odpowiednich tras dojazdowych. Jak na razie cały ruch jest realizowany po drodze, która wymaga gruntownego remontu. Lecz wyłączenie jej z użytku bez zagwarantowania żadnych objazdów nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ mogłoby to mocno utrudnić funkcjonowanie portu. Dlatego też od pewnego czasu prowadzone są bardzo intensywne działania nad przygotowaniem Drogi Czerwonej, jaka będzie łączyła obwodnicę Trójmiasta z obszarem portu. Jeszcze niedawno plany szły w dobrym kierunku, ale jak w wielu przypadkach na przeszkodzie stanęły pieniądze. Pierwotne pomysły zakładały poziom wydatków dziewięciuset milionów złotych. Ale w trakcie analiz wyszło, że niezbędne będzie znacznie więcej, bo nawet 1,5 miliona, a takich pieniędzy póki co gdyńskie władze przeznaczyć nie mogą.

Aktualnie projekt trasy wstrzymano i nie jest pewne, jakie będą jego dalsze losy. Co prawda wszyscy się zgadzają, że nowa trasa jest bardzo potrzebna, lecz jak na razie co zainteresowane strony próbują w jakiś sposób dojść do porozumienia. W wyniku prac wstępnych zaprojektowane zostały trzy alternatywne warianty, z których dwa są dość prawdopodobne do wykonania. Wariant trzeci jak na razie budzi spore sprzeciwy pośród okolicznych mieszkańców, gdyż w dużej mierze biegnie z wykorzystaniem estakad. Za to trasy wcześniejsze w dużej mierze wykorzystują tunele, przez co nie blokowało to nie będzie możliwości dalszych inwestycji na tych terenach. Przez zarządzające instytucje największe uznanie ma wariant numer dwa, jaki ma przebiegać pod kolejową trasą, dzięki czemu nie zablokuje się rozbudowy linii aglomeracyjnej. Trudno na razie powiedzieć, jak się dalej potoczą losy tej inwestycji, jeśli znajdą się pieniądze na finansowanie, to jest sporo szans na to że projekt w najbliższym czasie będzie szedł do przodu.

Omijanie kanałów Sueskiego i Panamskiego przez zwiększającą się ilość statków

Do niedawna armatorom zależało bardzo na tym, żeby trasy pomiędzy portami pokonywane były możliwie jak najszybciej. A ponieważ najkrótsze trasy wiodą przez dwa ogromne kanały, to znaczy Sueski oraz Panamski, to praktycznie bez przerwy było tam tłoczno. Jednak zawirowania w ostatnim czasie na rynku transportowym i ceny ropy spowodowały, że na dzień dzisiejszy coraz chętniej armatorzy wybierają zupełnie inną drogę. Mianowicie statki zaczęły podążać trasą wokół południowych krańców Afryki, znacznie zwiększając czas podróży oraz drogę. Ocenia się, że w ubiegłym roku ponad sto jednostek regularnie pływających pomiędzy Europą, Azją i Ameryką Północną zdecydowało się na tę trasę. Tym samym nie musiały one korzystać z kanałów, które zaczęły w tym widzieć zagrożenie dla swych dochodów. W chwili obecnej trasa ta jeszcze zbyt popularna nie jest, oprócz tego wiąże się z dużym opóźnieniem w dostawie zamówień. Jeśli jednak sytuacja na rynkach utrzymywać się cały czas będzie jak obecnie, to niewykluczone, że ilość jednostek okrążających Afrykę znacznie wzrośnie.Omijanie kanałów Sueskiego i Panamskiego przez coraz większą ilość statków

Podstawowymi przyczynami takiej sytuacji to wyjątkowo niski poziom cen ropy i cały czas się utrzymująca bardzo duża nadpodaż statków. W szczególności drugi z tych czynników bardzo dużo wpływa na poziom cen transportu, co czyni mocno problematycznym opłacalność dużej części połączeń. Wydłużenie trasy już obecnie dało pracę blisko stu kontenerowcom, które w miejsce bezczynnego stania w porcie w zarabiają na siebie pływając. Optymiści liczą, że przez takie rozwiązania w jakimś stopniu się uda zatrzymać stawki za fracht, jakie już w chwili obecnej są na niespotykanym dotąd poziomie. Oprócz tego okazało się, że przy obecnej wysokości cen za paliwa dużo bardziej opłacalna ekonomicznie będzie podróż dookoła południowego końca Afryki, niż droga Kanałem Sueskim. Stąd też w pewnej chwili pozapadały takie a nie inne decyzje, jeśli poziom cen paliw utrzyma się dłużej na tak niskim pułapie, to zapewne ilość jednostek pływających tą dłuższą drogą się jeszcze zwiększy. Oczywiście ku niezadowoleniu przedstawicieli obu kanałów, dla jakich brak każdego statku to pewne straty finansowe.

Translation


NewStatPress

Visits today: _